4.08.2012

6 rozdział


Z perspektywy Lilly

Weszłam na pokład samolotu lecącego do Paryża. Usiadłam na wyznaczonym miejscu i wyjęłam z kieszeni iPhona. Na wyświetlaczu znajdowało się zdjęcie moje i Zayna. Po moim policzku zaczęła płynąć łza, lecz szybko ją otarłam. Spojrzałam w okno. Za chwilę miałam wylecieć i zacząć wszystko od nowa. Czy to na pewno dobry pomysł? Zostawiam przyjaciół, rodzinę i JEGO. Chłopaka, który był moim przyjacielem, dla którego znaczyłam wiele. Ale niestety, nie jestem dla niego tak ważna jak on dla mnie. Zakochałam się w nim. Dzisiejszego dnia wraz z Zaynem poszłam na spacer, na którym chciałam powiedzieć mu o tym, że go kocham. Że jest dla mnie najważniejszy. Zamknęłam oczy i wróciłam do tego wydarzenia. Zayn przyglądał mi się swoimi brązowymi oczami i uśmiechał się do mnie. Opowiadał mi wtedy o tym, ile znaczy dla niego współpraca z chłopakami i ile oni dla niego znaczą. Cieszył się każdym występem, każdym podpisywaniem płyt i każdym spotkaniem z fanami.
-Wiesz, Lilly- powiedział do mnie, kiedy przechadzaliśmy się po parku.- Z chłopakami chcemy zorganizować roczną trasę po Europie.
Gdy wypowiedział te słowa, cały mój świat się zawalił. Miałam go stracić na cały rok i już zapewne nie odzyskać. Spotkałby, dajmy na to we Włoszech jakąś super dziewczynę i ułożyłby sobie życie, zapominając o mnie. Na zawsze.
-Świetnie Zayn – powiedziałam ze sztucznym uśmiechem, spoglądając na godzinę w telefonie. - Jaaa... Muszę już iść.
-Spotkamy się jutro?- zapytał, kiedy już odchodziłam.
-Nie wiem - powiedziałam, wzruszając ramionami. Zaczęłam biec. Moim celem był dom Litzy. Do moich oczu zaczęły napływać łzy. ,,Nie płacz, nie pokazuj, że ci zależy” powtarzałam sobie w głowie. Gdy dobiegłam do domu mojej przyjaciółki, zastałam ją z Louisem. Siedzieli blisko siebie i patrzyli sobie w oczy, wyglądało to tak, jakby zaraz mieli się pocałować. Chłopak spojrzał na mnie i szybko oddalił się od Litz. Wziął tylko swoją kurtkę i pospiesznie wyszedł. Następnie pokłóciłam się z moją przyjaciółką. Powinnam z nią pojechać do Jullie, mogłabym ją wesprzeć. Ale zawiodłam, z resztą jak zwykle. Zawsze myślałam tylko o sobie. Po małej sprzeczce z Litzy, w końcu dała mi klucze do swojego mieszkania w Paryżu i mnie zostawiła. Napisałam jej tylko karteczkę „Litzy, przepraszam, ale muszę wyjechać. Odezwę się do was jakoś i proszę nie mów Zaynowi gdzie jestem. Przeproś ode mnie Jullie i niech wraca do nas szybko. Kocham Cię ~ Lilly”. Kiedy skończyłam, wybiegłam z jej mieszkania i poszłam do swojego domu. Mojej mamy i brata nie było. Spakowałam wszystkie swoje rzeczy, laptopa, najważniejsze dla mnie zdjęcia oraz pieniądze, które oszczędzałam przez jakiś czas. Było ich dużo. Zadzwoniłam jeszcze do swojej mamy.
-Tak Lilly?- spytała.
-Mamo - powiedziałam, mój głos się załamał.- Muszę wyjechać. Jadę do Paryża.
-Ale co się stało? Ktoś cię skrzywdził?! - spytała zdenerwowana.
-Nie, po prostu muszę sobie wszystko przemyśleć. Poradzę sobie mamo. Kocham Ciebie i Lucasa. Odezwę się niebawem.
Moja mama nie zdążyła już nic powiedzieć. Rozpłakałam się i opuściłam dom. Złapałam pierwszą lepszą taksówkę i  podążyłam na lotnisko.
-Może chcesz chusteczkę?- zapytał, ktoś męskim głosem, wyrywając mnie z rozmyślań.
-Nie, nie -powiedziałam pośpiesznie. Otarłam łzy i spojrzałam się na osobę siedzącą obok mnie. Był blondynem o niebieskich oczach.
-Czemu płaczesz? - spytał.
-Nie będę zwierzać się nieznajomemu - powiedziałam, spoglądając znowu w okno.
- Philippe Blanc - powiedział, wyciągając do mnie rękę. Uścisnęłam ją i powiedziałam:
-Lilly Russell.
-To możesz teraz powiedzieć czemu płaczesz, ponieważ już się znamy- uśmiechnął się i pokazując zęby, na których znajdował się aparat.
-Przyjaciele, rodzina, chłopacy- powiedziałam spoglądając na wyświetlacz telefonu.
-To nie jest przypadkiem Zayn Malik? Jesteś fanką jego zespołu?- spytał.
-Nie słuchałam ich muzyki, ale gdy zaczęłam się z nimi przyjaźnić to trochę się  pozmieniało.
-Przyjaźnisz się z nimi?- zapytał zszokowany.
-Można powiedzieć, że przyjaźniłam. Dzisiaj chyba nastąpił koniec.
-Aaa, no spoko- powiedział z mocnym francuskim akcentem.
-Skąd jesteś?- spytałam.
-Paryż, miasto zakochanych- zaczął się śmiać.- A ty tak przejazdem, czy zostajesz na jakiś czas?
-Chyba zostanę tu na jakiś czas- powiedziałam, spoglądając mu w oczy. Kolorem przypominały Nialla.
-To jakbyś kiedyś potrzebowała wsparcia, przewodnika czy coś to zadzwoń- rzekł, podając mi karteczkę ze swoim numerem telefonu.
-Dzięki- powiedziałam, gdy samolot już lądował. Kiedy zeszłam z pokładu, poszłam po swoje bagaże, a następnie opuściłam lotnisko. Pamiętałam, gdzie swój dom miała Litzy. Kiedyś jej rodzice zabrali nas tutaj na dwa tygodnie. Ciągnąc za sobą dwie wielkie i wypchane po brzegi walizki stanęłam przy moście, z którego był widok na wieże Eiffla.
-Czas zacząć wszystko od nowa- powiedziałam do siebie na głos i podążyłam dalej.
Philippe Blanc

wzrost:183
wiek:19 lat
kolor oczu: jasno-niebieski
kolor cery: jasny
miejsce urodzenia: Paryż
data urodzenia: 19 maja 1993 roku
znaki szczególne: mocny, francuski akcent, aparat na zęby
Rodzice: od dwóch lat mieszka sam
Hobby: fotografia, jazda na deskorolce
Charakter: jest bardzo zabawny, lubi się wygłupiać, robi na prawdę dobre zdjęcia, szczery.

Lilly stojąca przy moście i podziwiająca wieżę Eiffla


oraz ja Jullie i moje przyjaciółki Litzy i Lilly życzymy wam wesołych świąt oraz mokrego dingusa !
zapraszam do oglądania filmiku o naszym blogu ! ;d

9 komentarzy:

  1. Kurczę,szkoda,że wyjechała,ale oby szybko wróciła ;D Świetny rozdział i czekam na następny <3 Wesołych Świąt ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny..czekam na nexta ;)
    Kamcikk

    OdpowiedzUsuń
  3. Wesołych świąt , pisz to szybciej ! Hahaha aż tak się wciągnęłam nie mam żadnej książki do czytania i twój blog mi ją zastępuje .
    Czekam

    OdpowiedzUsuń
  4. super,super,super ! :D
    happy easter ! <3
    i czekam na nn ;>
    ~Andzior

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet przystojny ten nowy bohater ^^ Mam nadzieję, że Lilly sobie wszystko poukłada ;* Ja Wam też życzę Wesołych Świąt ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog!
    Strasznie się wciągnęłam!
    Czekam na kolejne rozdziały! <3
    Pozdrawiam Natalii ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Ymmm, nawet przystojny nowy bohater. Mam nadzieje, że Julii szybko wróci ;* ~ hope.

    OdpowiedzUsuń